P   R   O   M   O   C   J   A

 

 






 

 


Nowości

  P   R   O   M   O   C   J   A

Ludzie bluesa czytaja Twoj Blues

 

 

 

Migawki z galerii
Najczęściej czytane
Aktualności arrow Wydawnictwa arrow Hard Times - Łukasz Wiśniewski jest dobry na wszystko
Hard Times - Łukasz Wiśniewski jest dobry na wszystko Wyślij znajomemu

ImageHard Times to płyta błyskawica. Bo została wymyślona i nagrana w błyskawicznym tempie. Zanim ktoś zdążył pomyśleć, jest już w sprzedaży, a Hard Times promują ją w klubach. Jest jak błyskawica, bo od pierwszych taktów wbija się w mózg i zostaje na długo. Bo to dowód, że w Polsce też można odkrywać historię bluesa, a przy okazji fantastycznie bawić się muzyką. A radość, która udzieliła się muzykom spływa jak fale łaski na słuchaczy. Ale od początku.

"How Many More Years" porusza od pierwszego uderzenia w gitarę Piotra Grząślewicza. "Wiśnia" nie tylko śpiewa swoim znakomitym, niskim głosem, ale punktuje utwór harmonijką. Killer, który dodaje energii i wsysa do wnętrza krążka. A tu jest już całkiem mrocznie.

W końcu słuchamy "Nine Below Zero". Niemal zero wirtuozerii, za to szczerość aż do bólu. Wiśniewski wręcz stara się ograniczać ekspresję, ale czuć, że krew pulsuje w żyłach. To niezwykle żywa muzyka i mięsiste brzmienie harmonijki.

Z otchłani wyrywa słuchaczy Willie Dixon. W sposób iście diabelski. Troszkę zabawy z nakładkami gitar i znów efekt porażający. Ruszamy w diabelską podróż, w której drogowskazem jest Grząślewicz. Muzyk uniwersalny, dobrze czujący się w jazzie, ale sercem i palcami oddany bluesowi. Stylowo zaaranżowany
numer pokazuje, że wyobraźni muzukom nie zbywa. Gitarzystę wspomógł na pudle Marcin Hilarowicz. I czuć, że obydwaj strunowcy doskonale się uzupełniają.

Bo praca jest mocną stroną Hard Times. Świetny "Work Song", także z udziałem Hilarowicza to popis przemyślanej aranżacji. Rozpoczyna się od unisona z harmonijką, by potem rozlać się w improwizowaną z cygańską fantazją melodię wcale nie przypominającą murzyńskich songów. Django Reinhardt z góry uważnie
przygląda się temu utworowi, to niemal pewne.

Z Hard Times jest też John Lee Hooker. "Crawlin' King Snake" to kolejny popis możliwości interpretacyjnych Wiśniewskiego. Od szeptu po głos grzmiący jak Niagara. Takiej dynamiki wielu innych wokalistów może tylko "Wiśni" pozazdrościć. Idealne zgranie rytmiczne z Grząślewiczem i znów wylewające się z głośników emocje. Aż ciarki przechodzą po plecach.

Ale mistrzów patronujących płycie jest więcej. I duet doskonale ich wykorzystuje. "Hard Times Killing Floor" to wyśmienity hołd złożony najbardziej pierwotnej bluesowej konwencji. Wiśniewski nuci niskim głosem, czasem wpadając w kaznodziejskie czy profetyczne tony jakie świat poznał z ust Jima
Morrissona. Ale to bluesmani byli pierwsi. I Hard Times im właśnie skłaniają się nisko. I jakże pięknie. Naprawdę wielka sprawa.

Na takim wydawnictwie nie mogło zabraknąć jeszcze jednego klasyka. Tym razem padło na Roberta Johnsona i "Rambin' On My Mind". I znów niemal minimalna partia gitary, szczypta harmonijki. Iluż kucharzy dałoby się poszatkować za umiejętność takiego dobierania ingrediencji. Pycha, palce lizać.

Aż chce się ruszać w tany. "32-20 Blues" Johnsona po prostu zrywa z fotela. Tak śpiewali bluesmani i dzięki ich sztuce mogła rozbłysnąć gwiazda Elvisa Presleya. Blues i Król rock and rolla. Tak, bo Hard Times nie boją się grać w różnych konwencjach i zawsze jest to blues. A Wiśniewski może się wyszaleć
grając na harmonijce pełne, soczyste frazy, nie zapominając o zróżnicowaniu barwy.

Niejedno jam session nie może obyć się bez "St. James Infirmary". A że płyta duetu może przypominać takie luźne pogrywanie i tu jest ten legendarny song. Wykonany z namaszczeniem ale i jakąś złością. Bo to opis, tego co nieuchronne?

Krążek według listy utworów zamyka instrumentalna impresja "Szaro-Niebiesko-Zielone". Czy muzyka ma barwę? Właśnie taką. Niech każdy sam posłucha. I za wcześnie nie wyjmuje krążka z odtwarzacza. Tzw. hidden track to beatlesowskie "Can't Buy Me Love". Świetne, bluesowe i ze słoneczna partią harmonijki. Też
nieśmiertelne.










 

Teraz grane

Głosuj na piosenkę, która w przyszłym tygodniu będzie najczęściej pojawiała się w radiu bluesonline.pl
Powerplay od 15 marca to:

BluesTV

Grają bluesa

Cree
Marca 11, 2010 (20:00)
Pleszew Kino Hel

Boogie Boys
Marca 11, 2010 (20:00)
Gdynia Blues Club

Droga Ewakuacyjna
Marca 12, 2010 (19:00)
Tarnowskie Góry Tarnowskie Centrum Kultury

Werbińska & Pawlina
Marca 12, 2010 (20:00)
Gdańsk Blue Time

Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana Bluesa
Marca 12, 2010 (20:00)
Warszawa

Why Ducky?
Marca 12, 2010 (20:00)
Rybnik Blues Festival

Dżem
Marca 12, 2010 (20:00)
Puławy Dom Chemika

Cree
Marca 12, 2010 (20:00)
Puławy MCK

Kajetan Drozd Acoustic Trio
Marca 12, 2010 (20:00)
Kraków Klub Żaczek

Magda Piskorczyk
Marca 12, 2010 (20:00)
Włocławek T.B. King Blues Club

Zobacz cały kalendarz

Sondy

Najchętniej jeżdżę na:
 
W tej chwili odwiedza nas: 6 gości

Kalendarz

10 Marca 2010
Środa
Imieniny obchodzą:
Aleksander,
Bożysław, Cyprian,
Makary, Marceli,
Porfirion
Do końca roku zostało 297 dni.
odwiedziło nas: 1157846

Logowanie






Hasło?

Losowe fotki


Suavek Zaniesienko


Big Daddy


Paweł Mikosz

BluesTV - oglądaj bluesa

Loading...