| |
Aktualności Wydawnictwa HooDoo Band czarują funk i soul. Jest w nich blues i ogień.
|
HooDoo Band czarują funk i soul. Jest w nich blues i ogień. |
|
Dwie płyty i dwie twarze wrocławskiego zespołu . Ale tak naprawdę ma ich o wiele więcej. Zależy z kim gra, w jakim humorze jest wokalista Tomasz Łosiu Nitribitt, czy na scenie jest Alicja Janosz czy pojawia się też Patrycja Łacina-Miarka. Albo sekcja dęta.
Pierwszą płytę otwiera "Fire". Ogień z repertuaru Ohio PLayers wprowadza znakomicie w klimat krążka. To będzie soul w stylu lat 70. XX wieku. Pulsujący, inteligentny, romansujący z syntezatorami. Ale to nie jest magazyn coverów.
Podobnie pulsuje proponowany na singiel "He's Just a Doggie". Spółka Nitribitt - Niebielecki napisała sprawny numer doskonale pasujący do tamtej epoki. I on naprawdę działa.
Bywalcy koncertów HooDoo z pewnością nadstawią uszu na I Can't Stand It. Tu szlachetny soul ściśle spaja się z bluesem. A wszystko za prawą znakomitej kompozycji i bluesowego śpiewu Alicji Janosz. Ta para na scenie doskonale się uzupełnia, a Łosiu w interpretacji własnej bądź co bądź piosenki wznosi się na wyżyny swojej wokalistyki. Świetny numer i w studiu i na koncertach.
W "All I Need" też można dopatrzyć się sporej dawki bluesowych nutek. Nitribitt bawi się frazą, a Bartek Miarka wchodzi swoimi solówkami w dialog z kumplem z bandu. Klasa. A to dopiero czwarta piosenka.
"Fght No More" to autorski utwór Nitribitta. Miękki i ciepły. Ale Niebielecki - perkusista i producent płyty wcale go sobie nie odpuścił. Brzmi znakomicie, a jego kameralny charakter podkreślają delikatne chórki i brzmienie elektrycznego pianina. O tym, że jest w nim pełno zmian rytmu i miejsca na oddech nawet nie warto wspominać. Oni wiedzą, że człowiek i muzyka oddychać muszą.
HooDoo Band to nie tylko funk i blues wymieszane z jazzem. czasem w kompozycjach pobrzmiewa echo superduetu Steely Dan i Donalda Fagena. Nawet momentami sposób nagrania głosu Nitribitta kojarzy się z krążkiem "Nignt Flight". I te jazzujące sola. Chociaż piosenka nosi tytuł "Let the Party On" wypada sobie tylko życzyć, żeby spotkać na jakiejś imprezie taką muzykę.
W klimacie funky utrzymany jest też "I Still Wonder". Tu z wokalistą wchodzą w dialogi fajnie rozpisane żeńskie chórki i celowo wystylizowane na lata 70. brzmienie syntezatora. Sama produkcja płyty i wykorzystanie takiego zestawu barw to już duża odwaga. Zwłaszcza, kiedy nagle pojawia się kolejne rewelacyjne solo na fortepianie elektrycznym i syntezatorze. Oni słyszeli znacznie więcej płyt niż tym się chwalą.
I umieją to wszystko wykorzystać. "Green Eyed MOnster" z bluesa ma doprawdy niewiele. To raczej disco z elementami funku. Ale jakie! Pełne pulsu, porywające do tańca i... zaskakujące. Bo w środku utworu znów mamy niemal jazz rockowy odlot. I te brzmienia. Ian Hammer z Józkiem Skrzekiem mogą być dumni z tak pojętnych uczniów. A i Bartek Niebielecki na bębnach zawsze umie dodać garść soli i szczyptę pieprzu do wydawałoby się tanecznego utworu.
Zespół obiecał, ze na studyjnym debiucie coverów nie będzie za wiele. Ale jak już się porwał na utwór Juniora Wellsa, włożył w niego nie jedną, ale kilka dusz. W znanym z brawurowych wykonań "Broke and Hungry" świetnie zaaranżował brzmienie klawiszy udające sekcję dętą, są oczywiście dziewczyny w chórkach i harmonie z najwyższej półki. I znakomicie pulsujący, gęsto grający bas. I wreszcie jest bluesowe solo na harmonijce. Nitribitt wszak znakomitym harmonijkarzem jest, a żałuje nam swego talentu na studyjnym krążku i to bardzo.
"Future Blues" to słowa Juniora Wellsa w oprawie nut Niebieleckiego. A i Nitribitt tym razem nie stara się udawać Prince'a tylko obniżyć, jak się da, głos i pokazać, ze możliwości interpretacji dobrych utowrów jest sporo. Jak cudnie wlecze się ta pieśń. Niemal plemienne chórki dziewczyn i bluesowe solo gitary i znakomita harmonijka. A klimat trochę jak z pogańskich rytuałów Czarnej Afryki.
16 września 2009 roku w kolejnym polskim dniu bluesa w studiu Trójki zagrał HooDoo Band. Niewiele osób miało szansę nie przegapić tego koncertu, ale szczęsliwie publiczna radiofonia zezwoliła na utrwalenie go na krążku. Wydawca jednak nie pokusił się o to, by uświadomić na piśmie słuchaczy, jacy muzycy ów koncert zagrali.
HooDoo występ w Trójce zaczęłi oczywiście od pulsującego funku. Dopiero trzecia piosenka przypomina, że mają dużo wspólnego z bluesem. To "She's 19 Years Old". A że wokal słabo słychać, łatwo zgadnąć iż Tomasz Nitribitt, jak zawsze podczas śpiewania tej piosenki, krążył po studiu starając się nawiązać kontakt z publicznością. A Bartek Miarka gra prawdziwie bluesowe solo. Znakomita wersja.
Ale HooDoo na długo z bluesem się nie zaprzyjaźniają. Wolą Billy Prestona. Aż czuć jak podekscytowana jest publiczność w studiu. Tym wersjom i temu zespołowi można wierzyć.
Tu w piosence "Broke and Hungry" na alcie dmie Daniel Kraus. A na koniec do HooDoo dołączają Bartek Łęczycki i Jacek Jaguś,żeby zagrać Jamesa Browna. Świetny koncert, świetna pamiątka, świetności Trójki, także.
Ortodoksyjni fani bluesa na tej płycie nie znajdą dla siebie wiele dobrego. Ale jeśli lubicie dobrą muzykę, wysmakowane aranżacje i... wspomnienia to ci młodzi ludzie wywołają w was wiele dobrych, energetyzujących wibracji.
|
|
Teraz grane
Grają bluesa
CreeMarca 11, 2010 (20:00) Pleszew
Kino Hel Boogie BoysMarca 11, 2010 (20:00) Gdynia
Blues Club Droga EwakuacyjnaMarca 12, 2010 (19:00) Tarnowskie Góry
Tarnowskie Centrum Kultury Werbińska & PawlinaMarca 12, 2010 (20:00) Gdańsk
Blue Time Sławek Wierzcholski i Nocna Zmiana BluesaMarca 12, 2010 (20:00) Warszawa Why Ducky?Marca 12, 2010 (20:00) Rybnik Blues Festival DżemMarca 12, 2010 (20:00) Puławy
Dom Chemika CreeMarca 12, 2010 (20:00) Puławy MCK Kajetan Drozd Acoustic TrioMarca 12, 2010 (20:00) Kraków
Klub Żaczek Magda PiskorczykMarca 12, 2010 (20:00) Włocławek
T.B. King Blues Club Zobacz cały kalendarz
W tej chwili odwiedza nas: 3 gości
Kalendarz
| 10 Marca 2010 | | Środa | Imieniny obchodzą: Aleksander, Bożysław, Cyprian, Makary, Marceli, Porfirion | | Do końca roku zostało 297 dni. |
odwiedziło nas: 1157842
|