środa, 31 sierpień 2016 19:03

Hard Rock Pub Pamela. Vargas Blues Band i Revolucja razem. Premiera płyty "Bida z Nędzą" (zdjęcia, wideo)

Javier Vargas (z lewej) i Vargas Blues Band w Hard Rock Pub Pamela by Agata Jankowska Javier Vargas (z lewej) i Vargas Blues Band w Hard Rock Pub Pamela by Agata Jankowska

Javier Vargas, gitarzysta Carlosa Santany, i jego zespół Vargas Blues Band zagrali w Hard Rock Pub Pamela w Toruniu. Wcześniej swój nowy krążek "Bida z nędzą" promował Jacek Dewódzki, czyli zespół Revolucja.

Javier Vargas, gitarzysta Carlosa Santany, i jego zespół Vargas Blues Band zagrali w Hard Rock Pub Pamela w Toruniu. Koncert w poniedziąłkowy wieczór 29 sierpnia, przyciągnął do klubu mnóstwo fanów gitarowego grania.

29.08.16 Vargas Blues Band 9

Vargas Blues Band fot. Agata Jankowska

- W 2012 roku grałem w Warszawie z Devonem Allmanem - wspominał tuż po koncercie Javier Vargas. - Teraz wróciłem do Polski z Vargas Blues Band na dwa koncerty. Zaczęliśmy od koncertu w renomowanym toruńskim klubie Hard Rock Pub Pamela. Zostaliśmy zaproszeni przez Darka Kowalskiego. Tak, nie mogłem doczekać się grania w Polsce. Ludzie, miejsce i oczywiście świetna atmosfera. Darek wszystko świetnie zorganizował. Jestem pewien że wrócę do tego miejsca. Darek to miłośnik muzyki i jedna z najwspanialszych osób jaką spotkałem. Sprawił, że muzycy czuli się świetnie. Na pewno wrócę do Pameli w maju 2017 roku. Przed występem Javier Vargas udzielił gitarzystom kilka cennych rad.

Wcześniej na scenie Hard Rock Pub Pamela swój nowy krążek "Bida z nędzą" zaprezentował zespół Revolucja, formacja na której czele stoi Jacek Dewódzki, jeden z wcześniejszych wokalistów zespołu Dżem.

- Dnia 29 sierpnia, był to poniedziałek, miał miejsce koncert promocyjny zespołu Revolucja w nowej odsłonie płytowej pt. "Bida z Nędzą" - tuż po zejściu ze sceny mówił Jacek Dewódzki. - Na pytanie jak było do końca nie mogę szczerze odpowiedzieć, ponieważ byłem zajęty graniem na basie i śpiewaniem. W przerwach między numerami łapałem oddech i usiłowałem wypaść na mądrzejszego niż jestem. Jednakże sądząc po minach publiczności wspólnym śpiewaniu refrenów, właściwie to skąd oni je znają, no i oklaskach, to chyba spoko. Co prawda trzy razy paskudnie walnąłem się na gitarze, ale dwa miesiące temu paskudnie złamałem palec u lewej ręki to czasem mi się wykoślawia. Po nas, a właściwie, to my przed nimi wystąpił hiszpański zespół Vargas Blues Band, z tego co wiem, to kumple Carlosa Santany, słynnego meksykańskiego nożownika. Grali czadowego bluesa z zakrętem w rockową stronę. Pięknie było! A w ogóle Pub Pamela w Toruniu to kultowe miejsce,  jakiego w całej Rzeczypospolitej nie znajdziecie.

29.08.16 Revolucja 12

Revolucja fot. Agata Jankowska

- Klimat rzeczywiście dał o sobie znać... wykrzesaliśmy z siebie wszystko - dodaje Bartek "Bratek" Wójcik, gitarzysta Revolucji.  - Ze sceny szła potężna dawka adrenaliny i energii. Kiedy dobrze czujesz się na scenie oraz gdy do publiczności trafia twój przekaz - koncert musi się udać. Śmiem więc twierdzić, że tak było i wczoraj. Możliwość grania w tych już chyba legendarnych murach oraz dla tej konkretnej toruńskiej publiczności sprawia mi niesamowitą satysfakcję. To był na pewno jeden z najlepszych koncertów, które zagrałem.

- Jest jeszcze jeden powód, dla którego ten dzień będę długo pamiętać - koncert Javiera Vargasa i jego Vargas Blues Band - przyznaje "Bratek".  - Band - oczywiście bezbłędnie. Jeżeli chodzi o samego Vargasa - to bluesman pełną gębą. Zwróciłem uwagę na jego specyficzny styl gry na gitarze, mający bezsprzecznie swoje korzenie w bluesowym podejściu do gry. Mam na myśli grę trzema palcami lewej ręki  (stara szkoła bluesowa), w dodatku z "załączonym" sliderem na palcu czwartym. Dla koneserów gatunku to rarytas, rzadko spotykana technika, dlatego też tak unikatowa. Melodia jest obok rytmu najważniejszym czynnikiem, bez którego muzyka w ogóle by nie istniała. Właśnie doświadczyliśmy muzyki.

- Sam lokal jest niepozorny, ale po krótkiej chwili okazuje się, że akustyka jest super, sprzęt audio równieżoraz wszyscy z ekipy zza baru, właściciel, technicy itd to mega otwarci i mili ludzie! Zero bucówy - ocenia Krzysztof "Junior" Żurek, perkusista Revolucji. -  Reasumując muszę szczerze powiedzieć, że gdybym byłMagdą Gessler polskich klubów, dałbym Pameli swąnajwyższąrekomendację.

 

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry