czwartek, 10 marzec 2016 21:53

Kasa Chorych - Kasa Chorych w Filharmonii (2016, 2xCD, DVD)

Kasa Chorych - Kasa Chorych w Filharmonii Kasa Chorych - Kasa Chorych w Filharmonii

Fantastyczny jubileusz zespołu Kasa Chorych podsumowuje nowe, trzypłytowe wydawnictwo. To dwie płyty i 93-minutowe DVD z koncertu zespołu wraz z plejadą gości zarejestrowanego 1 października 2015 roku w świetnej akustycznie sali filharmonii w Białymstoku.

Krążek rozpoczyna przywołanie na scenę jednego z pierwszych gitarzystów Kasy Chorych – Andrzeja Kotarskiego. Nad sceną wyświetlane są archiwalne zdjęcia Kasy Chorych, jeszcze z Ryszardem Skibą Skibińskim. Wśród czarno-białych fotografii można też dostrzec 40 lat młodszego Kotarskiego. A popisowy slide  w „Bluesie Choego” to wciąż znak rozpoznawczy współzałożyciela grupy – Jarka Tioskowa.

Nadal na basie gra Zbigniew Richter, za bębnami – jak za dawnych lat siedzi Mirek Kozioł, a Jarek Tioskow intonuje kolejnego hita – „MPO Blues”. Wyraźnie słychać, że już na samym początku Kasa Chorych pisała blues rockowe hity, które stawały się przebojami. Stąd też  nie  może dziwić całkowicie zasłużona sława grupy w PRL. W tym prostym boogie najważniejsze solo należy do wielkiego wielbiciela „Skiby” – Michała Cielaka Kielaka.

Kolejny utwór zagrany w tym samym składzie to zaśpiewany przez Tioskowa „Przed nami drzwi zamknięte”. Po latach młodszym fanom może kojarzyć się z piosenką „Przez jedną noc” z płyty „Orla”, ale warto pamiętać, że „Drzwi” liczą sobie bez mała lat 40. Irytującą niedoróbką reżysera wizji jest pokazywanie podczas partii solowych zbliżeń pleców Kielaka, choć koszulkę ma stylową i zgodną z pseudonimem scenicznym.

Jednym z najlepiej przygotowanych na ten koncert utworów jest „Puls”. Do Tioskowa dołączają gitarzyści – Włodek Dudek i Grzegorz Kluczyński, za perkusją siada Mirek Wiechnik, przy klawiszach – Marek Kisiel, za bas chwyta Jacek Kaczyński, który tę i jeszcze cztery inne piosenki zaaranżował. Na przeszkadzajkach gra Maciek Niedzielko, w chórkach śpiewają Ewa Duszczenko, Tina Kaczyńska i Magdalena Rosła, a całość ubarwia saksofonem sopranowym Max Młynek.

A skoro jest chórek – jest i sławny przebój „Kapitan”. Nawet jeśli z formą wokalną Tioskowa nie jest w tym numerze najlepiej – tak bogata aranżacja dodaje świetnej piosence skrzydeł.

„Nie stój w miejscu” to z kolei przypomnienie świetnej blues rockowej ręki Włodka Dudka jako gitarzysty solowego, zaś słowa, słusznie kojarzące się z estetyką Bogdana Loebla, napisał towarzyszący tu Tioskowowi na basie wieloletni muzyk i współtwórca reaktywacji zespołu na początku lat 90. XX wieku – Jacek Kaczyński.

To on również napisał słowa wspaniałej kompozycji „Nie ostatni blues”. Blues rockowe boogie „Pod prąd” ubarwia słyszalnym brzmieniem elektronicznych organów Marek Kisiel, przed mikrofony wróciły też chórzystki. Wyraźnie słychać, że zespół się rozkręcił, a Jacek Kaczyński miał frajdę aranżując ten nieskomplikowany utwór, by nabrał scenicznej i muzycznej mocy.

Takie unikalne koncerty zawsze są okazją do przypominania nie tylko hitów, ale i rzadziej grywanych na żywo piosenek. Tu niespodzianką jest kolejny blues z bardzo stylowym tekstem Kaczyńskiego – „Światło”. Właściwie młodzi adepci blues rocka te wszystkie kompozycje powinni uznawać za absolutne klasyki, jak wcześniejsze generacje utwory spółki Nalepa – Loebl. Niestety, iw tej piosence, realizator wizji zdaje się jakby nie zauważać momentami, kto gra najważniejsze „skrzypce”.

Ten sam skład trzech gitarzystów solowych wykonuje najbardziej rozpoznawalną piosenkę Kasy Chorych wszech czasów – „Chcę cię kochać”. Tu solówkami popisują się najpierw Grzegorz Kluczyński, a później Włodek Dudek. Kamera dyskretnie zagląda przez ramię Markowi Kisielowi i uważny widz już wie, że to przedostatnia piosenka w której usłyszymy klawisze, oprócz wspólnego finału.

W piosenkach „Obserwator”  i „Wolny wybór” na harmonice pojawia się Tomek Kamiński, jeden z najwspanialszych europejskich harmonijkarzy – również pochodzący z Białegostoku. Za gitarę basową chwyta grający ostatnio stale z Kasą Chorych Krzysztof Wołoszyn. Funkowo-jazzowo-psychodeliczny klimat jaki udało się tej ekipie wytworzyć w „Obserwatorze” jest zupełnie unikalny. W boogie za partię wokalną odpowiada Adam Kulisz, na gitarze szaleje Włodek Dudek, a na bębnach dzielnie dotrzymuje mu towarzystwa Mirek Wiechnik.

Kolejnym fantastycznym i utalentowanym gościem jest tym razem grający na Hammondach w piosence „Przez jedną noc” Bartek Szopiński. Przed końcem oszałamiającej solówki kamerzyści zdołali nawet uchwycić zaangażowanie na twarzy klawiszowca, jednak fani tego muzyka będą odczuwać oglądając DVD pewien niedosyt. Kilka udanych kadrów to zdecydowanie za mało, szczęściem muzyk zostanie na scenie na dłużej.

W piosence „Biały blues” do zespołu dołącza najbardziej znany bluesowy skrzypek młodszej generacji – Jan Gałach. Gra oczywiście solo pamiętne z płyty „Orla”, ale paradoksalnie na scenie nie pojawiają się chórzystki, by zaśpiewać z Tioskowem „kto gra bluesa, nie jest sam”. Tu już kamerzyści dostrzegli nie tylko mroczną urodę skrzypka, ale i bardzo dynamiczny ruch sceniczny Szopińskiego. Całość wieńczy orgiastyczne solo harmonijki. Świetna wersja świetnej piosenki.

Do zagrania na gitarze akustycznej w piosence „Niespodzianka”, także z „Orli”, Tioskow zaprosił Kubę Andrzejewskiego z Bydgoszczy. Wypatrzył go na jakimś koncercie i młody chłopak zwyczajnie spodobał mu się jako muzyk.

Podczas piosenki „Dokąd mnie prowadzisz” wraca chórek, rozkręca się Jan Gałach, brzmią hammondy. Właśnie takie brzmienie Kasy Chorych idealnie pasuje i do filharmonii i do szczególnej okazji jaką jest jubileuszowy koncert. W ekstazie gra także na bębnach Mirek Wiechnik i tu kamerzyści rzeczywiście go zauważyli.

Jedna z najpiękniejszych ballad Kasy Chorych, „O człowieku” wzbogacona została o solówkę Krzysztofa Dżawora Jaworskiego, twórcy zespołu Harlem, a w czasach studiów w Białymstoku, lidera kilku grup blues rockowych. Wyraźnie zabrakło jednego operatora kamery, który pokazałby jak bardzo Dżawor przeżywa podczas grania na gitarze, podobnie zamiast radości na twarzy Szopińskiego montażysta skupił się na jego palcach. Pewnie nie miał z czego wybierać.

Koncert kończy legendarne boogie „Kasa Chorych” przypominające „On The Road Again” Canned Heat, gdzie na scenę wychodzą wszyscy muzycy, którzy pojawili się podczas koncertu. I choć to numer instrumentalny, chórek dziarsko wyśpiewuje „Kasa Chorych”. Proste i pełne energii zakończenie.

Na bis Kasa Chorych zagrała piosenkę „Ameryka” z jeszcze jednym symbolicznym gościem. Bo tekst do tego utworu napisał Cezary Czternastek, nieżyjący już legendarny skrzypek, który grając na gitarze akustycznej muzykował z Tioskowem w duecie po nagłej śmierci Ryszarda Skiby Skibińskiego.

W dodatkach można znaleźć dwie galerie dość podobnych zdjęć i dyskografię zespołu, o dziwo, bez płyty "40 lat - koncert", choć również wydanej nakładem Metal Mind Productions.

Kasa Chorych to prawdziwa legenda polskiego blues rocka. Legenda, która zainspirowała całe rzesze harmonijkarzy i pewnie też gitarzystów. Legenda, która wciąż żyje, ewoluuje, ale ciągle umie wzbudzać emocje, nie tylko instrumentalnymi przebojami sprzed czterech dekad. Nowy materiał przekonuje, a set z chórzystkami, hammondami i skrzypcami chciałoby się rozbudować na pełnoprawny album „Kasa Chorych i przyjaciele”. Może za rok?

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry