Wydrukuj tę stronę
czwartek, 18 sierpień 2016 14:49

Kenny Neal - Bloodline (2016, wideo)

Kenny Neal - Bloodline Kenny Neal - Bloodline

Kenny Neal, doskonale znany w Polsce muzyk z Nowego Orleanu, to syn legendarnego bluesmana z Luizjany Rafula Neala. W 2016 wydał porcję swoich nowych piosenek pod szyldem "Bloodline".

Pulsujące klawisze, punktujące dęciaki, żeńskie chórki i inwokacja do Roberta Johnsona, Muddy Watersa i innych wielkich bluesmanów i blues woman w połączeniu z partią gitary slide w utworze „Ain't Gon' Let the Blues Die” od razu wprawiają w zabawowy klimat.

Tytułowy „Bloodline” zawiera partię harmonijki ustnej, którą przecież Kenny Neal też umie zaczarować słuchaczy. Fantastyczny, leniwy, bardziej rockowy niż bluesowy rytm, niemal gospelowe chórki i bagienna ociężałość układają się w medalową jakość.

„Plain Old Common Sense” to wyśmienita pulsacja sekcji rytmicznej z klawiszami i dęciakami, okraszona solówkami gitarowymi Neala.

Skoro w Ameryce popularna jest americana, trudno się dziwić, że Kenny Neal sięgnął po piosenkę Willie Nelsona „Funny How Time Slips Away”, która w tej interpretacji może się kojarzyć nawet ze sławną „Georgia on My Mind”. Ba, są nawet smyczki!

Funkujący „Keep on Moving” z szalejącym na organach Lucky Petersonem bliższy jest estetyce Jamesa Browna niż swamp bluesowi, ale przecież o to chodzi.

„I Go By Feel” w ewidentny sposób nawiązuje do „The Thrill is Gone” i tak trzymać. Blues niejedną ma twarz i niejedno imię, a Kenny Neal umie zacytować klasyki i zagrać je i zaśpiewać niezwykle porywająco.

Niezwykle przebojowo brzmi „I’m So Happy”. Wsparte chórkami i dęciakami, z urzekającą zwrotką i bezpretensjonalnym refrenem mógłby stać się przebojem na miarę „Don’t Worry, Be Happy”, ale radio musiałoby go odkryć.

Ożywczy shuffle z świetną harmonijką to „Blues Mobile”. Oczywiście Kenny Neal znów cytuje frazy z innych tekstów, odwołuje się do kodów, jakie pojawiają się w bluesie od co najmniej pół wieku. I wygrywa.

Countrowy „I Can’t Wait” wykorzystuje akustyczne brzmienia wnosząc jeszcze jedno urozmaicenie do tej niezwykle ciekawej płyty. Pulsujące piano w tle, ciemna, niska harmonijka i konga zamiast tradycyjnej perkusji tylko wzmagają apetyt.

Jeśli jest coś takiego jak biały r’n’b to kompozycja „Real Friend” właśnie z takim stylem może się kojarzyć. Kenny Neal frazuje oczywiście po swojemu, ale pamiętamy takie utwory choćby z repertuaru Joe Cockera czy… Roberta Palmera. Solo na łagodnej trąbce, a po nim rozkrzyczany, saksofon znów dobijają słuchaczy swoją perfekcją i muzykalnością, którą podsumowuje gitara lidera. Natychmiast do radia!

Naturalnym ukłonem w stronę tradycji jest tekst „Thank You BB King”. Trochę wstępem tekstowym kojarzy się z naszym „Chorym na bluesa”. Widać – ta choroba tak samo postępuje na całym świecie, co najwyżej charakteryzują ją inne objawy.

Kenny Neal to idealny artysta na każdą porę. Z „Bloodline” bije radość grania połączona z lekkością daną największym profesjonalistom. Świata owa płyta nie zmieni, ale na pewno ucieszy nie tylko bluesowych purystów.

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Najnowsze od Bluesonline