Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 13 marzec 2017 18:11

Big Daddy Wilson - Neckbone Stew (2017, wideo)

Big Daddy Wilson - Neckbone Stew Big Daddy Wilson - Neckbone Stew

Big Daddy Wilson na nowy krążek „Neckbone Stew”zaprosił sporo gości, by wspólnie ukazać wiele twarzy współczesnego bluesa i okolic.

Czarnoskóry wokalista rozpoczyna swój właściwie autorski krążek od ukłonu w stronę Delty. „Cross Creek Road” śpiewa jedynie z towarzyszeniem akustycznej gitar traktowanej slide, a jego mocy głos obiecuje, że nie będzie się pieścił ze słuchaczami.

I rzeczywiście - „7 Years” to już solidny funkujący numer, z klawiszami i dęciakami z dogranymi chórkami, utrzymany w umiarkowanym tempie. Choć w tekście słychać frazę „I got my mojo workin’” trudno się dziwić. To naprawdę działa i właściwie – podrywa z fotela. Grający na gitarze elektrycznej Cesare Nolli idealnie wyczuwa klimat piosenki, nie przesadzając z ilością dźwięków.


Tytułowy „ Neckbone Stew” to zaśpiewany unisono z gitarą akustyczną lament, przypominający najlepsze tradycje bluesowania, z bogatszą harmonią, która po dramatycznym wstępie zamienia się w reggae! Niestety – ta część brzmieniowo nie przekonuje – jakby realizatorowi nie chciało się przyłożyć do ożywienia plastikowo brzmiących instrumentów.

Folk, southern czy americana – jak zwał tak zwał – utworu „I Just Need a Smile” słucha się świetnie. Głos Big Daddy’ego robi się dziwnie łagodny, a opowieść snuje się z głośników, jakby była wspomnieniem starego przyjaciela.

W „Tom Cat” odrobina rytmów reggae miesza się z mocnym rhythm and bluesowym rdzeniem, a elektryczne gitary i oszczędna perkusja z dodanym klaskaniem i solówką na elektrycznym pianie eksponują niesamowitą barwę głosu wokalisty. Odrobina niemal industrialnego pogłosu powoduje, że klasycznie brzmiąca kompozycja brzmi bardziej intrygująco.

W piosence „He’ll Maka a Way” gościnnie na gitarze gra Eric Bibb. Kłaniające się rock and rollowi granie w typie zwolnionego boogie w aranżacji ma też gospelowe niemal chórki i zdaje się być idealnym numerem do wspólnego kołysania na koncertach.

„Give Me One Reason” z repertuaru Tracy Chapman gościnnie śpiewa Ruthie Foster, a towarzyszy jej akustyczna gitara ze slide. Big Daddy Wilson z nadzwyczajną delikatnością i uwagą dołącza do niej w drugiej zwrotce i szybko słychać, że wokaliści nieźle się dogadują muzycznie. Gdyby nie kompozycja, oparta o klasyczną bluesową harmonię, byłaby nadzieja że usłyszymy tę piosenkę nie tylko w audycjach poświęconych bluesowi.

„Running Shoes” to już mieszanka akustycznej gitary z elektrycznymi brzmieniami i klimatem, jakim nie pogardziłby i Robbie Robertson. Wielki głos, wielka interpretacja banalnej, zdawałoby się, piosenki.

Big Daddy Wilson ma wyraźną słabość do reggae, ten rytm pojawia się też w miłosnej kołysance „Ma Babe”. Gdyby nie odrobiny akustycznej gitary ze slide, można byłoby zasnąć.

W nagrodę „Damn If I Do” tekstowo może się spodobać i fanom Leonarda Cohena, szczególnie, że i aranżacyjnie to jeden z najlepiej zaplanowanych utworów. Tu realizator postawił na unikalny głos Wilsona, a odzywające się w tle instrumenty klawiszowe i flet wsparte niesamowitymi chórkami czynią z tego utworu numer jeden na płycie „ Neckbone Stew”.

Swingująca miniaturka z tubą „Cookies Gona Kill Me” burzy nastrój z poprzedniej pieśni – po co? Przecież płyta nawet winylowa, to jednak pewna całość, której słuchamy po kolei.

Szczególnie, że „The River” to znów ukłon w stronę dusznawego klimatu elektrycznego Nowego Orleanu, zaśpiewany z pasją i zagrany bardzo rzetelnie, choć tym razem zdaje się, że realizator przekombinował z brzmieniem perkusji. Ale jest moc, napięcie – wielka siłą prawdziwej muzyki.

Swingujący „Peanut Butter Pic” z akustyczną gitarą, odrobiną perkusji i gitarą hawajską oraz chórkami mógłby się nie pojawić w tym miejscu. Nie, żeby był zły, ale burzy świąteczny nastrój, jaki Big Daddy Wilson wywołał mocarnym wykonaniem „The River”.

Big Daddy Wilson z pewnością zadowoli fanów różnych gatunków bluesa. Świetny głos, klasyczne frazy i kompozycje, dużo akustycznego grania na przemian z elektrycznym. Nie jest nudno, ale czy każdy gotów jest na zaskakujące zwroty klimatu?

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Najnowsze od Bluesonline