środa, 13 kwiecień 2011 09:14

K. K. Blues Band – festiwal standardów na płycie 320 (wideo)

K.K. Blues Band grają w Częstochowie niemal cztery dekady. Podstawę zespołu tworzą od lat Krzysztof Krzywański i Janusz Kluczniak. I trzeba przyznać, że umieją grać.

Dokładnie nie wiadomo czy płyta „320” w ogóle istnieje, czy jest tylko bytem wirtualnym, ale management zespołu z niejakim opóźnieniem odkrył bluesonline.pl. A skoro muzyka do nas dotarła – wypadało jej posłuchać.

 K. K. Blues Band gra naprawdę poprawnie. I rzeczywiście – Krzysztof Krzywański jest za pan brat z blues rockową gitarą. Gra bez fajerwerków – to raczej stylowa siła spokoju z pewnym podciąganiem i umiarkowanym wibratem. Po prostu – to dorosły i pewny siebie gitarzysta.

Za to materiał płyty budzi pewne wątpliwości. Ileż razy można słuchać „Hoochie Coochie Man” czy „The Thrill Is Gone” albo „Everyday I Have the Blues”? Oczywiście – wiadomo. Większosć bluesowych płyt to w istocie zanęta dla organizatorów koncertów, którzy muszą być pewni , że kapela rozbuja salę do pyfka i trzeba się z tym pogodzić.

Na szczęście jest też i smakowita perełka. To „Trauma”.  Janusz Kluczniak, jeden ze współtwórców grupy śpiewa po polsku i to całkiem sensowny, choć nie pozbawiony bluesowego banału tekst. Fajna harmonia, delikatna partia harmonijki, która z czasem przejmuje pałeczkę – ta utrzymana w wolnym tempie piosenka naprawdę może się podobać.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true">

 

Ciekawie zaaranżowany został utwór „The Love Proposition”, ale jeszcze lepiej brzmi „Blues with a Feeling”.  W ogóle, kiedy wokalista oddaje pole do popisu harmonijkarzowi – brzmienie K.K. Blues Band zyskuje choś sam Jakub Konieczko jest raczej entuzjastą instrumentu niż wirtuozem – ale o to także chodzi w graniu bluesa.

Dziwnie ciężko za to wypadł utwór B.B. Kinga „Never Make Your Move Too Soon”.  Ale może to subiektywna opinia, którą łagodzi dźwięk harmonijki.

K.K. Blues Band to z pewnością zespół bardzo dobrych muzyków. Gitarzysta i harmonijkarz z powodzeniem mogliby się obyć bez anglojęzycznych tekstów, ale kiedy Janusz Kluczniak zaczyna śpiewać po polsku – jest bardzo wiarygodny. Czekamy na płytę z autorskim materiałem.

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry