Wydrukuj tę stronę
wtorek, 08 maj 2012 20:16

Oli Brown – Here I Am (2012, wideo)

Oli Brown – Here I Am Oli Brown – Here I Am

Oli Brown nazywany wielką nadzieją bluesowej gitary Wysp Brytyjskich właśnie wydał swój trzeci album Here I Am. Więcej w nim rocka niż klasycznego bluesa, a i wielbiciele płyt Joe Bonamassy nie powinni być rozczarowani kompozycjami i poziomem gry młodego Brytyjczyka.

Krążek zaczyna zdecydowanie rockowy „Here I Am”. Riff przypomina świetnie odrobioną lekcję z Led Zeppelin przefiltrowanych przez ostatnie 40 lat nowoczesnej muzyki. Oli deklaruje, że słyszy w swojej głowie nowe głosy i tą płytą udowodni, że z szacunkiem do legend zagra swoją muzykę. W tle towarzyszą mu organy hammonda, na których gra Joel White.

" />" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" width="640" height="360">

Rock-bluesowy walec rozpędza się, by przejść w bardziej klasyczne, mayallowskie bluesowanie w „Thinking About Her”. Mamy tu bluesową pulsację, świetnie brzmiącą, w stylu Bonamassy, gitarę i wyspiarską skłonność do melodyjnych refrenów. Rzeczywiście nu blues XXI wieku.

“Manic Bloom” to lekko filozoficzny,jak na 22-latka, tekst o świecie miłości od której do nienawiści tylko krok. A wszystko zrealizowane w bardzo przejrzysty sposób, z dużą ilością powietrza i mocnymi riffami w kluczowych momentach kompozycji. Na żywo musi brzmieć ona jak burza. No i znakomite solo, z którego wychodzi najciekawsza część kompozycji.

„All We Had To Give” to piosenka oparta na lekko funkowym bicie. A jednocześnie z wyraźną melodią, która pomaga opowiadać historię o rozstaniu. Zanim pojawi się klasyczna solówka, można momentami odnieść wrażenie, że słuchamy zaginionej piosenki Red Hot Chili Peppers.

„You Can Only Blame Yourself” to wyrazisty, blues-rockowy riff, który znów ma świtne wsparcie w organach hammonda. No i te zmiany tempa I moment niemal liryczne. Ten facet nie pisze dwunastotaktowych nudnych kawałków, tylko soczyste riffy i porządne melodie.

„Start It Again” to znów ukłon w stronę bardziej rockowej widowni, wręcz rock and rollowej, i jednocześnie dość przeciętna piosenka. Na szczęście Oli Brown nie napina się, tylko śpiewa ją na luzie, wplatając w bridge całkiem sprytne harmonie. I przede wszystkim gra niezłe solo.

„Devil In Me” to znów XXI-wieczny post chicagowski shuffle. Autorska piosenka Browna dowodzi, że umie on i skorzystać z klasyki bluesa i z dziedzictwa angielskiej fali rhythm and bluesa z połowy lat 60. XX wieku. No i śpiewa niezwykle dojrzale, bez wysiłku, wręcz lekko.

„I Love You More Than You’ll Ever Know” to stary bluesowo-soulowy numer najbardziej znany z wykonania Donny Hathawaya. Wolny, molowy i bardzo piękny. Tu Oli Brown ma mnóstwo miejsca do wygrania się na gitarze i gra bardzo oszczędnie – wręcz minimalistycznie. Pokazuje naturę bluesmana, nie rockowego pogromcy stadionów. A kończy jak nieodżałowany starszy kolega – Gary Moore.

„Remedy” to powrót do solidnego blues-rockowego łojenia. Przejrzyste brzmienie tylko uwypukla dynamikę i potencjał jaki tkwi w Olim i jego zespole. Tu już śmiało poczyna sobie z instrumentem, ale słychać, że każda nuta została zaplanowana na potrzeby perfekcyjnego nagrania.

„Mr. Wilson” zaczyna się niewinną gitarą, ale potem zamienia się w kolejny silny utwór o nieoczywistych harmoniach z wyraźnym wsparciem hammondów. Zmiany tempa dodają tylko siły wyrazu całej kompozycji.

" />" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" width="640" height="360">

Funkujący „Like a Feather” wsparty o piano fendera może lekko irytować szarpanym rytmem. Ale trzeba pamiętać, że to właśnie na wyspach cieszą się popularnością artyści typu Jamiroquai i taka interpretacja jest wręcz uzasadniona w ojczyźnie nowoczesnej muzyki rozrywkowej.

Krążek kończy „Solid Ground”, lekko country blues-rockowy żwawy numer z gościnnym udziałem harmonijkarza Paul Jonesa.

Oli Brown nagrał naprawdę bardzo dojrzały, świetnie zagrany i zaśpiewany album, który nie nudzi. Ale nie jest dla bluesowych ortodoksów tylko dla tych, którzy przede wszystkim cenią szczerą, uczciwą muzykę.

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Najnowsze od Bluesonline