czwartek, 10 maj 2012 18:31

Anders Osborne - Black Eye Galaxy (2012, wideo)

Anders Osborne - Black Eye Galaxy Anders Osborne - Black Eye Galaxy

Anders Osborne nagrał Black Eye Galaxy dla Alligator Records. I znów wytwórnia z Chicago ma szczęście do artystów, którzy błyskawicznie wbijają się w listy bestsellerów.

A sam Anders Osborne nie odpuszcza swoim słuchaczom. Krążek rozpoczyna grzmiące niczym pękająca tama Zeppelinów "Send Me a Friend" z fajnymi riffami i psychodeliczną gitarą w tle. Chyba nikt się nie spodziewał aż takiego ognia.

"Mind of a Junkie" kojarzy się a to z nieśpiesznym graniem w stylu akustycznego Neila Younga, a to z tradycją jazzmanów grających bluesa na swoich półakustycznych gibsonach. Co ciekawe, Anders śpiewa tu zupełnie innym dużo bardziej stonowanym głosem. A praca gitar - faktycznie - przypomina wściekłego Younga, który z powodzeniem może być ikoną fanów Pearl Jam co Sex Pistols. A przy okazji Osborne prezentuje klasyczny, amerykański sposób konstrukcji refrenu - jak w dobrym southernowym hicie.

"Lean on Me/Believe in You" to raczej tradycyjna, amerykańska miłosna ballada , bliższa country rockowi niż bluesowi, ale z niezłą partią solową gitary, zagraną melodyjnie i opatrzoną słodkim chórkiem w klimacie surfujących Beach Boysów. Słodkie, acz mało bluesowe.

"When Will I See You Again?" to kolejna piosenka, którą z powdzeniem mógłby nagrać Neil Young. Tyle, że Anders Osborne ma mniej charakterystyczny głos, no i znów raczy śpiewać o miłości. A i solo buduje w podobny sposób co sławny Kanadyjczyk. Fani tradycyjnego rocka będą mieli sporo uciechy.


" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">


Za to fani heavy bluesa uradują się słysząc pierwsze takty "Black Tar". Rozgniatający riff, zmutowany głos, to psychoindustrialny blues-rock XXI wieku. Gitara, nie bez elementów slide, zdrowo daje czadu i kiedy włączy się tę kompozycję naprawdę głośno, może wywrzeć piorunujące wrażenie.

I wreszcie kompozycja tytułowa - "Black Eye Galaxy". Zaśpiewana czystym głosem, w umiarkowanym, kołyszącym tempie, z rockowo grającym perkusistą. Chórki w refrenach wzmacniają southernowo-balladowy klimat, ale najważniejsze jest i tak chyba solo gitary. Najpierw zaczyna się poszukiwanie dźwięków przetworzonych przez wah wah. Osborne wprowadza nas w iście psychodeliczny klimat - daleki zarówno od southern rocka jak i bluesa. Po prostu nagle cała drużyna zaczyna podróż w soniczny kosmos łacząc się z otaczającym wszechświatem. I tak przez dobrych sześć minut, zanim pięknymi riffami grupa wróci do rzeczywistości stworzonej na początku tej 11-minutowej piosenki - suity.

I znów Osborne wraca do świata z pogranicza country rocka śpiewając melodyjne "Tracking My Roots". I nie szukajmy również i w tej piosence bluesa. Nawet harmonijka Andersa gra raczej w klimacie Dylana.


" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">


Za to w klimacie akustycznych nagrań wywołanego na wstępie krążka IV albumu Led Zeppelin jest piosenka "Louisiana Gold". I też - zero bluesa. Za to mnóstwo rzetelnego grania, które jest po prostu ponadczasowe.

"Dancing in the Wind" to jeszcze jedna próba spotkania z country z harmonijką, która wygrywa intro. I ze sposobem komponowania bliskim balladom Neila Younga. Niespodziewanie chyba razem z liderem ten utwór śpiewają Rose i Sarah Osborne.

Krążek kończy zaaranżowany na smyczki "Higher Ground". Piękne dźwięki i zaśpiewana niespodziewanie czysto i wysoko melodia w klimacie gospel, w której z liderem śpiewa i żona i córka robią wrażenie doskonałości aranżacyjnej, żarliwością wokalną kojarząc się z Peterem Gabrielem.


" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true">


Anders Osborne wydał płytę idealną dla amerykańskich konserwatystów kupujących płyty, na których usłyszą dobrze znane sobie dźwięki. Nie stroni od sonicznych eksperumentów i może podreperowac budżet Alligatora. Bo to bardzo dobra, dojrzała, acz mało bluesowa płyta. Wszak wiadomo - z samego bluesa wyżyć nie jest lekko.

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry