Deltaphonic – Amerykanie łączący bluesa z rockiem, gospel, czy americaną wrócili do Białegostoku niemal na finiszu trasy 2026.
Białystok usłyszał Deltaphonic niemal dwa lata temu – wtedy grali na festiwali Jesień z Bluesem i wielu osobom przypadli do gustu. W poniedziałkowy wieczór ściągnęli do kawiarni Fama Białostockiego Ośrodka Kultury ledwie ponad setkę słuchaczy.
Deltaphonic prezentują idealne zgranie, amerykański luz i fantastyczną muzykalność. Nie zamykają się w bluesie, niekoniecznie też trzeba im przypisywać mityczną nowoorleańskość – cokolwiek by to miało znaczyć.
W zespole wyróżnia się dwukrotnie ponoć nominowany do nagrody Grammy czarnoskóry perkusista Trenton O’Neal. Niesamowity feeling łączy z bardzo dobrym śpiewaniem. Znakomicie bawią się graniem obydwaj gitarzyści - Paul Provosty i Logan Sellers. Uwielbiają grać w dwugłosach niczym The Allman Brothers Band, wyzywają się na gitarowe mini pojedynki, a kiedy trzeba – na luzie funkują.
Zespół wprost podrywa swoją muzyką do tańca, ale nie udała mu się ta sztuka przy dość zaawansowanej wiekowo widowni w Białymstoku. A może po prostu liderowi – grającemu na basie Andrew Weeksowi brak odrobiny charyzmy, która pozwoliłaby porwać publiczność?

