Nasz patronat

Marek Gąsiorowski, Robert Trusiak – Niedokończony blues. Opowieść biograficzna o Ryszardzie Skibińskim

Kraków Street Band, Białystok, 26.04.2026
Kraków Street Band, Białystok, 26.04.2026

Łukasz Wiśniewski z ulicznego grajka, a wcześniej charyzmatycznego bluesmana, stał się już dawno marką, która z Kraków Street Band wyprzedaje sale koncertowe. Na przykład kawiarnię Fama.

Białostocki koncert po koniec trasy promującej wydany w kwietniu 2026 roku krążek „Dwie myśli stąd” wyprzedał się nas długo przed premierą płyty. To i dowód zaufania i wzajemnej admiracji muzyków w stosunku do miasta i białostoczan, którzy wiernie kibicują zespołowi.

Kraków Street Band współtworzą między innymi – basista multiinstrumentalista Miłosz Skwirut czy również komponujący i śpiewający Tomek Kruk – wielbiciel dobro czy pedal steel guitar.

Niezwykle sympatycznie wypadł Jarek Meus, gitarzysta akustyczny, elektryczny i bandżysta. Znakomitemu saksofoniście Krzysztofowi Chlipale towarzyszył z trąbką Szymon Paciora.

Za bębnami w Białymstoku usiadł Wojtek Świtalski i wspólnie ze Skwirutem trzymali cały Band w pulsie.

Król sceny może być tylko jeden. Łukasz Wiśniewski śpiewał, grał na gitarze i przede wszystkim nie żałował dźwięków swojej harmonijki. Od dawna wiemy, że to muzyk kompletny i jako wokalista i właśnie jako harmonijkarz. No i świenie radzi sobie z pisaniem tekstów – czasem zabawnych, częściej refleksyjnych i pełnych melancholii. Można pokusić się o stwierdzenie, że wręcz zbyt wysublimowanych jak dla bywalców bluesowych koncertów. Gdyby więcej w nich było powtórzeń w stylu bluesów Loebla, miałby jeszcze większe szanse by utkwić w pamięci fanów. Ale może nie chce iść na kompromisy?

W podzielonym na dwie części występie znalazły się też energiczne odwołania do wcześniejszych płyt.

Nie obyło się też bez przypisanego już chyba na zawsze do Kraków Street Band hitu wylansowanego przez The Animals – „Don’t Let Me Be Misunderstood”. Ale dziś ten zespół śpiewa tylko i wyłącznie po polsku. I ma rację.